Najlepszy humor, dowcipy gry i filmiki... niezła zabawa. Wielka dawka dobrego humoru
Śmieszne dowcipy, gry online i filmiki... niezła zabawa. Śmieszne filmy
Pibip.net
tanie notebooki vbi
tanie ceny laptopów i notebooków
Linki
Humor i Dowcipy
Świeżo upieczony hrabia był ciekaw jak powinno się poprawnie kreować image. Zapisał się więc do Klubu...
- Masz najnowszego Mercedesa?
- No... nie.
- Masz dwupiętrową willę?
- No... nie.
- A masz chociaż taki łańcuch wysadzany brylantami i innymi drogimi kamieniami?
- No... nie.
- No to jak już to wszystko będziesz miał, to wtedy pogadamy.
Dzwoni więc do swojego służącego:
- Janie, sprzedaj nasze Cadillaci i kup takie tanie, niemieckie gó*no, jakim teraz wszyscy jeżdzą.
- Dobrze, panie...
- I każ zburzyć dwa górne piętra naszej willi.
- Dobrze, panie... Coś jeszcze?
- Ta... zabierz Burkowi obrożę i mi ja przywieź.
Rankiem po hucznej zabawie:
- Janie!
- Tak?
- Czy u mnie w samochodzie drzwi otwierają się do góry?
- Nie...
- Cho*era, znów przywieźli mnie w bagażniku...
Przy kominku Hrabina i Hrabia siedzą w wygodnych fotelach. Jest miły, spokojny wieczór. Spożywają szampana i kawior. W pewnym momencie Harbina puszcza bąka. Rumieni się bardzo i mówi do Hrabiego:
- Bardzo przepraszam. Myślę, że pozostanie to między nami!
- Wołałbym, aby się to rozeszło.
Hrabia po dłuższym pobycie zagranicą wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
- No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie?
- Nic nowego, jaśnie panie... no może tylko to, że Azorek zdechł.
- Azorek?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
- Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
- A skąd we dworze końska padlina?
- Konie się poparzyły, to zdechły.
- Jak to konie się poparzyły?... Od czego?
- Od ognia, panie, jak się stajnia paliła.
- A kto podpalił stajnię?
- Nikt, od płonącego dworu się zajęła.
- Na miłość boską, to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
- Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
- Och! A czemu mój teść umarł?
- Bo jaśnie pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.
- Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
- Właśnie mówiłem, jaśnie panie, że nie zdarzyło się nic nowego.
Jan idzie do hrabiego i mówi:
- Panie, przyszedl piekarz i mówi, że stąd nie odejdzie, dopóki mu pan nie odda długu.
- Dobrze, Janie. Przygotuj mu zatem pokój gościnny.
Hrabia wraca z karcianego wieczoru i zastaje w swej sypialni Hrabinę z kochankiem.
Wychodzi na hall i krzyczy:
- Janie, moja szpada!!!
Jan przybiega ze szpadą.
Hrabia ponownie wbiega do sypialni, po chwili wychodzi i krzyczy:
- Janie, dla tego pana wacik, a dla Hrabiny korkociąg.
Hrabia do Jana:
- Janie, idź podlej kwiaty w ogrodzie.
- Ale przecież pada deszcz!
- To weź parasol.
Hrabia do Jana:
- Janie, rozpiąć.
- Tak jest, jaśnie panie, rozpiąć.
- Janie, rozpiąłeś?
- Tak jest, jaśnie panie, rozpiąłem.
- Janie, wyjąć.
- Tak jest, jaśnie panie, wyjąć.
- Janie, wyjąleś?
- Tak jest, jaśnie panie, wyjąłem.
- Janie, leci?
- Nie, jaśnie panie, nie leci.
- Janie, schować.
- Tak jest, jaśnie panie, schować.
- Janie schowałeś?
- Tak jest, jaśnie panie, schowałem.
- A szkoda, bo leci.
Hrabia z Hrabiną jadą karocą. Hrabia cały czas się wierci.
- Cóż to, hrabio, się dzieje?
- Wydaje mi się, hrabino, iż posiadam robaki.
- W rzeczy samej?
- Nie, w du*ie!
Hrabia z Hrabiną tańczą na balu walca.
- Psst, hrabino, teraz kręcimy się w drugą stronę...
- Dlaczego?
- Kończy mi się gwint w protezie...
Hrabia woła Jana:
- Janie, proszę przeprowadzić grę wstępną z Hrabiną, ja jeszcze poczytam...
- Janie, wytrzyj kurze.
- A gdzie kura?
Jedzie hrabia limuzyną. Prowadzi Jan.
- Janie! - mówi hrabia.
- Tak, panie hrabio?
- Jak szybko jedziemy?
- 20 km/h.
- Przyspiesz do 30. Niech spojrzę śmierci w oczy.
Hrabia mówi do Jana pocierając palcami:
- Janie, czy to jest gó*no czy plastelina?
Jan bierze na palec i wącha.
- Hrabio, to jest gó*no.
Na to Hrabia:
- No tak. Bo niby skąd w mojej du*ie plastelina.
Hrabia przywołuje służącego:
- Janie, podaj mi szklankę wody!
Jan spełnia życzenie. Po chwili:
- Janie, podaj mi szklankę wody!
Jan ponownie spełnia życzenie hrabiego, lecz po chwili znowu słyszy:
- Janie, podaj mi szklankę wody!
Troszeczkę poirytowany Jan mówi do hrabiego;
- Jaśnie panie, jeśli panu tak bardzo chce się pić, to może przyniosę więcej szklaneczek wody?
- Janie, nie czas na dyskusje! Biblioteka płonie!!!