Użytkownik: 
Hasło: 

Najlepszy humor, dowcipy gry i filmiki... niezła zabawa. Wielka dawka dobrego humoru

Śmieszne dowcipy, gry online i filmiki... niezła zabawa. Śmieszne filmy

Pibip.net

tanie notebooki vbi

Strona główna Kontakt Mapa serwisu

Dowcipy

Wchodzi Hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Woła:
- Janie!
- Ja też nie!

Hrabia ma jechać na wojnę.
- Janie, masz tu klucz do pasa cnoty Hrabiny. Pilnuj klucza i Hrabiny!
- Dobrze, panie hrabio.
Hrabia pojechał. Po dziesięciu minutach dogania go Jan:
- Hrabio, nie pasuje!

Mówi Hrabia do Jana:
- Janie! jajka!
- Podać, czy podrapać?

Przychodzi Hrabia do Jana:
- Janie, zasłałem łóżko.
Jan odpowiada:
- O to świetnie. Będę miał mniej pracy.
- Oj, nie bałdzo...

Hrabia Tom wpadł na herbatkę do Hrabiego Marka.
Nagle pyta:
- Gdzie Lady Mary?
- Na górze... - odpowiada Mark.
- Wiesz co, pójdę sprawdzić co u niej słychać...
Za pół godziny wraca, bierze łyk herbaty i mówi:
- Zimna jakaś...
Na co Hrabia Mark:
- Nic dziwnego, w końcu już 3 dni jak nie żyje.

Hrabia kąpie się w wannie i puszcza bąka:
- Blum.
Na to jego służący przychodzi do łazienki i pyta:
- Czy hrabia mnie wołał?
- Nie, sługo - odpowiedział hrabia.
Puścił jeszcze 4 bąki:
- Blum.
- Blum.
- Blum.
- Blum.
Sługa wbiega do łazienki z burbonem. Na to hrabia:
- Coś się stało?
- Nie, ale usłyszałem Big Bottle Burbon Bring.

Hrabia budzi się rano i widzi na śniegu napis: "Hrabia to idiota".Wkurzony woła Jana i pyta:
- Kto to zrobił?!
- Zaraz sprawdzę, jaśnie panie.
Po chwili wraca Jan i mówi:
- Mocz ogrodnika, a pismo pani hrabiny.

Hrabia opowiada znajomym swoje przygody na polowaniu.
- Idę przez tajgę, patrzę, niedźwiedź. Przymierzam się, składam do strzału... zes*ałem się.
- Ależ hrabio, w takiej chwili? - wykrzykneli przyjaciele.
- Nie, teraz się zes*ałem.

Hrabia opowiada gościom o polowaniu.
- No i strzeliłem wtedy do tego tygrysa. Padł za pierwszym strzałem. Niestety, oddzieliłem się od grupy, więc moich tragarzy nie było w pobliżu, to ja jedną nogę na jedno ramię, drugą nogę na drugie ramię...
Nagle do pokoju wchodzi sługa:
- Panie Hrabio, przepraszam, ale ma pan pilny telefon.
Hrabia przeprasza gości. Wraca po kilku chwilach.
- A o czym to ja mówiłem?
- No, jedna noga na jedno ramię, druga na drugie... podpowiada grzecznie gość.
- No tak. Ach, te Rosjanki. Jakie one gorące w łóżku!

- Grywa pan na fortepianie, hrabio?
- Owszem, ale nie lubię.
- Ależ, dlaczego?
- Bo karty się ślizgają.

Tańczy Hrabia z Hrabiną. Nareszcie Hrabia zagadnął:
- Cosik mi się zdaje, że panna Jadzia puściła bąka?
Panna Jadzia odpowiada:
- Nie, to z ustów.

Po nocy poślubnej Hrabia wstaje z łoża i mówi do małżonki:
- Mam nadzieję, że po tak pracowicie spędzonej nocy, urodzisz mi, pani, potomka płci męskiej i nie będę musiał powtarzać tych idiotycznych ruchów!

Hrabia został ambasadorem Polski w Londynie.
Dwa lata później baronowa pyta go:
- Czy dużo trudności sprawia panu hrabiemu język angielski?
- Mi nie, ale Anglikom tak.

Hrabia czyta gazetę.
- Janie, czy tramwaje jeżdżą po dachach?
- No nie, panie hrabio, tramwaje jeżdżą po szynach na ziemi.
- No to dlaczego tutaj napisali, że tramwaj zabił kominiarza?

Pewien bardzo oszczędny w słowach arystokrata zatrudnił nowego lokaja. Obejmując obowiązki sługa otrzymał od pana szczegółowe instrukcje:
- Kiedy wołam "Kąpiel!", potrzebna mi woda, mydło, ręczniki, płaszcz kąpielowy, szlafrok, świeża bielizna, ubranie, herbata i gazeta. Kiedy wołam "śniadanie!", mam dostać kawę, mleko, cukier, jajka, szynkę, masło i gazetę, a krzesło trzeba przysunąć do kominka.
Lokaj skinął głową na znak, że zrozumiał. Jeszcze tego samego wieczora arystokracie robi się niedobrze i woła:
- Lekarza!
Po stosunkowo niedługim czasie zdyszany lokaj wraca do swego pana i z dumą w głosie oświadcza:
- Myślę że będzie pan ze mnie zadowolony, milordzie. W przedsionku czeka już wybitny internista, chirurg, dentysta, ksiądz, notariusz i adwokat z dwoma świadkami. Na podjeździe stoi karawan, a w grobowcu rodzinnym czterech robotników wybiera ziemię pod trumnę!

1       8  9  10  11  12  13  14  15  16       50