Najlepszy humor, dowcipy gry i filmiki... niezła zabawa. Wielka dawka dobrego humoru
Śmieszne dowcipy, gry online i filmiki... niezła zabawa. Śmieszne filmy
Pibip.net
tanie notebooki vbi
tanie ceny laptopów i notebooków
Linki
Humor i Dowcipy
Hrabia: Janie, czy cytryna ma nóżki?
Jan: Nie, panie...
Hrabia: O rany, znowu wycisnąłem kanarka do herbaty...
Hrabia pyta slużącego Jana:
- Czy nasz telewizor ma drzwiczki?
- Nie, panie hrabio!
- Niech to! Znowu caly wieczór patrzyłem w kominek.
Hrabia do Jana:
- Janie?
- Tak, jaśnie panie...
- Czy przy spłuczce są dwa sznurki?
- Nie.
- Znowu narobiłem pod zegarem.
- Janie, drzwi do windy otwiera się w prawo czy w lewo?
- W prawo, panie hrabio.
- O cho*era, znowu zjechałem na dół zsypem.
Hrabia wraca z długiego pobytu zagranicą. Gdy wchodzi do ogrodu - widzi pełno śniegu, a na nim wysikane "WITAMY SZANOWNEGO HRABIĘ". Zdziwiony hrabia idzie do Jana i pyta:
- Janie, kto zrobił ten napis przed domem?
- Ja!
- Ale przecież ty nie umiesz pisać!
- Wiem, hrabina mnie prowadziła.
Grupka dzieci podchodzi do hrabiego spacerującego w parku i wskazując na zamek pyta:
- Czy pan tam mieszka?
- Tak.
- A czy są tam jekieś straszydła?
- Nie. Jestem jeszcze kawalerem.
Londyn, XVIII wiek. Jeden z pierwszych biegów ulicznych. Wyścigowi przygląda się hrabia.
- Janie, dlaczego ludzie tak szybko biegną?
- Jaśnie panie, to jest wyścig. Ludzie ścigają się do mety. Kto pierwszy przekroczy metę, otrzymuje nagrodę pieniężną.
- Rozumiem. No wię poco biegną pozostali??
Hrabina do Jana:
- Janie! Hrabia jest bardzo chory. Proszę ukręcić mu dwa jajka.
Po chwili słychać:
- AAAAAAAAAAAAUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!
Do hrabiego przychodzi Jan i mówi:
- Jaśnie panie! Znowu przyszedł ten żebrak, który twierdzi że jest pana krewnym.
- To chyba jakiś idiota!
- Ja też tak myślę. Ale to jeszcze nie dowód!
Hrabia z Janem pojechali na polowanie. Po drodze na rozgrzewkę wypili strzemiennego. Widzą jelenia. Hrabia wypalił i nie trafił. No to wypili jeszcze raz. Znów widzą jelenia. Hrabia znów wypalił i nie trafił. Znowu wypili. Jada dalej i widzą jelenia.
- Hrabio, może teraz ja spróbuję?
- Dobrze Janie.
Jan strzelił i jeleń padł.
- Jak to zrobiłeś?
- Trzeba celować w środek stada...
Świeżo upieczony hrabia był ciekaw jak powinno się poprawnie kreować image. Zapisał się więc do Klubu...
- Masz najnowszego Mercedesa?
- No... nie.
- Masz dwupiętrową willę?
- No... nie.
- A masz chociaż taki łańcuch wysadzany brylantami i innymi drogimi kamieniami?
- No... nie.
- No to jak już to wszystko będziesz miał, to wtedy pogadamy.
Dzwoni więc do swojego służącego:
- Janie, sprzedaj nasze Cadillaci i kup takie tanie, niemieckie gó*no, jakim teraz wszyscy jeżdzą.
- Dobrze, panie...
- I każ zburzyć dwa górne piętra naszej willi.
- Dobrze, panie... Coś jeszcze?
- Ta... zabierz Burkowi obrożę i mi ja przywieź.
Rankiem po hucznej zabawie:
- Janie!
- Tak?
- Czy u mnie w samochodzie drzwi otwierają się do góry?
- Nie...
- Cho*era, znów przywieźli mnie w bagażniku...
Przy kominku Hrabina i Hrabia siedzą w wygodnych fotelach. Jest miły, spokojny wieczór. Spożywają szampana i kawior. W pewnym momencie Harbina puszcza bąka. Rumieni się bardzo i mówi do Hrabiego:
- Bardzo przepraszam. Myślę, że pozostanie to między nami!
- Wołałbym, aby się to rozeszło.
Hrabia po dłuższym pobycie zagranicą wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
- No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie?
- Nic nowego, jaśnie panie... no może tylko to, że Azorek zdechł.
- Azorek?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
- Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
- A skąd we dworze końska padlina?
- Konie się poparzyły, to zdechły.
- Jak to konie się poparzyły?... Od czego?
- Od ognia, panie, jak się stajnia paliła.
- A kto podpalił stajnię?
- Nikt, od płonącego dworu się zajęła.
- Na miłość boską, to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
- Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
- Och! A czemu mój teść umarł?
- Bo jaśnie pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.
- Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
- Właśnie mówiłem, jaśnie panie, że nie zdarzyło się nic nowego.
Jan idzie do hrabiego i mówi:
- Panie, przyszedl piekarz i mówi, że stąd nie odejdzie, dopóki mu pan nie odda długu.
- Dobrze, Janie. Przygotuj mu zatem pokój gościnny.